poniedziałek, 16 czerwca 2014

16.06.2014

Oczywiście, po marnym pogodowo weekendzie, zrobiło się bardzo ładnie. Trochę porobiłem lekcji, trochę pobimbałem na dworze, przeszło jakoś... Skoczyłem na obiad do Curry House, zrobiłem ostatnie zajęcia z Iwo i teraz rzeźbię kartę klasyfikacyjną na jutro. Z koloniami Maciek znowu popieprzył, awantura z rodzicami, bo okazuje się, że nie ma miejsca... Jak zwykle, cholera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz