czwartek, 26 czerwca 2014

26.06.2014

Mogłem pospać, ale mnie jakoś podniosło o 7:30... Miałem odebrać jeszcze płyty przed pracą, ale się jakoś nie wyrobiłem... Cztery lekcje minęły tak wolno, że ledwo doczekałem do 15:20. Pozałatwiałem wszystko, ułożyłem salę na jutro, zahaczyłem o sklepy i myślałem, że mam wolne. Gówno, dwie opinie czekają na mnie w ostatnim momencie. Szkoda, że kurwa nie w lipcu w ogóle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz