poniedziałek, 2 czerwca 2014

02.06.2014

Co za syfiasta pogoda... Cały dzień pada. Miałem rano iść na obczajenie Spały i okolic, ale tak lało, że nie dość, że ja nigdzie nie poszedłem, to jeszcze łucznicy musieli zejść z torów. Odrobili lekcje, po obiedzie poszliśmy do lasu grać we flagi, zaraz na basen i... padam na ryj. Spać mi się chce głowa mnie, boli, Robert biega z tymi, co wyłażą po 22 z pokoi i spać nie mogą...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz