czwartek, 28 lutego 2019

28.02.2019

Wkurwu ciąg dalszy. Okazało się, że w wniosku o przyjęcie Kai do szkoły są błędy - no jakoś tak wyszło, wydawało mi się, że wszystko jest dobrze, ale nie sprawdziłem przed wydrukiem. To było podstawą do dzikiej awantury i wrzasków, po czym okazało się, że wszystko da się bez problemu poprawić. I po chuj robić histerię i psuć człowiekowi humor na cały dzień? W pracy nie lepiej - zastępstwo na religii jest wyjątkowo nudne - chodzi tam 5 osób. Z 5p się uszarpałem jak zwykle, ale zapisaliśmy sporo w zeszytach i zapisałem pracę domową w librusie, niech mają. Jutro będę sprawdzał wyjątkowo sumiennie. Na kolejnym zastępstwie poszedłem z moimi na basen, a tam awantura - jakiś gość nagrywał w szatni gołych chłopaków z 6s. Złapali typa, przyjechała policja, ajwaj, nic nie miał, zdążył wykasować. Potem Kuba i wyjazd na szkołę rodzenia, co za nuda. W domu znowu byliśmy po 21. Wykończę się.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz