wtorek, 26 lutego 2019

26.02.2019

Znowu dzień w biegu... Lekcje zrobiłem normalnie, ale w pracy napięta sytuacja związana ze strajkiem, jest obraza, pretensja i bóg wie co... Po pracy poleciałem do notariuszy, ale było bardzo niesympatycznie i nie udało mi się za dużo wynegocjować... Potem zakupy i trzeba było pojechać na szkołę rodzenia - mama przyjechała pół godziny przed czasem - dobrze, że przyjeżdża wcześniej, bo popieprzyłem godziny... Na wykładzie, trzygodzinnym bez przerwy, myślałem, że zejdę, co za koszmar... Udało mi się zapłacić za bilety lotnicze, nie wiem, co z kursem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz