* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 20 lutego 2019
20.02.2019
Co za dzień w biegu... Odprowadziłem młodą i zrobiłem lekcje - dałem ciała na teście, bo przygotowałem nie ten, co potrzeba :P Lipa. Ale lekcje przeleciały szybko, o 12:30 podpisaliśmy umowę kredytową, pojechaliśmy do meblowych, skąd wróciliśmy dopiero koło 16, żeby odebrać Kajkę i pójść zjeść coś w Sajgonie. Stamtąd do kerfjura (300 złych pynkło), odebrać spodnie i czułem się już tak fatalnie, że jak przyszliśmy, to padłem i przespałem pół godziny. Potem tylko umyć stosy-stosy naczyń (przy akompaniamencie awantury, bo ja zmywam, a ona czuje się winna, bo marudzę! Kurwa), nakarmić dziecko i umyć jej włosie, ogarnąć rejestrację szkolną i sprawy bieżące. Zwariuję, bo zapowiada się szalony miesiąc...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz