Odstawiłem młodą do przedszkola i ruszyliśmy w świat. Improwizowałem, więc wylądowaliśmy na Mokotowie i przeszliśmy z Bagateli przez Morskie Oko, Sielce i przez Łazienki z powrotem. Część spaceru zajęło oczywiście poszukiwanie kibla, bo teściowa sika co 10 minut, matko. Później zabraliśmy się na obiad do Zapiecka tak, że wróciliśmy przez przedszkole. Zjedliśmy obiad i wszyscy zalegli - ja przynajmniej sprawdziłem testy :) Wieczorne piwko i spać - jutro teściowie wracają, na szczęście, bo ubóstwo umysłowe niektórych bardzo mnie przygnębia...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz