* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 1 lutego 2019
01.02.2019
Z rana ruszyłem na Augustówkę i szwendałem się tam ze dwie godziny. Na szczęście obiad udało mi się zrobić na trzy dni i nie trzeba było cudować :) Wróciłem, zjadłem, zaprowadziłem młodą na piłkę i zacząłem się niepokoić, bo mama od trzech godzin nie odbiera telefonu. Wczoraj była chora itd, dziś telefon milczy. Znalazłem klucze, wsiadłem w hondę i pojechałem. Światło się świeci. Dzwonię domofonem - nic. Wjeżdżam, dzwonię do drzwi - nic. Otwieram drzwi - mało nie padłem - siedzi bezwładna na wersalce! Podbiegam, dotykam, a ta podnosi głowę i 'osochozi'? Mnie tu mało szlag nie trafił, a ta się zbombardowała tak, że nic nie docierało! Kurważ mać! Zawinąłem się i poszedłem w cholerę. Ale mnie wściekła!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz