* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 19 grudnia 2018
19.12.2018
Zdążyłem nawet na odprawę, więc było ok. Przesiedziałem dwie godziny na egzaminie próbnym, trochę się wynudziłem, ale niech będzie. Zamiast iść na lekcję (dobra, Agnieszka K. poszła, dwie klasy na raz były, więc bez jaj), załatwiłem mnóstwo rzeczy: Tymona pracę na muzykę, mamę Igora, rachunek dla króla Jagiełły... Pojechałem na Saską Kępę po płyty, potem na pocztę (niepotrzebnie) i na Natolin oddać Kubie rachunek. Cały czas w stresie, bo żona zadzwoniła, że ma opryszczkę, a to jest fatalne dla dziecka! Histeria! Ech... W końcu nic z tego nie wyszło. Byłem jeszcze w Orange, zjadłem hambuxa, zrobiłem zakupy, odebrałem paczkę i Kajkę i wreszcie dotarłem do domu. Próbowałem drzemać, ale nie ma tu takiej opcji, ciągle któraś czegoś chce ode mnie... Staram się pisać Augustówkę - muszę to skończyć w miarę szybko...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz