wtorek, 18 grudnia 2018

18.12.2018

Bajzel z tymi próbnymi straszny... Półtorej godziny spędziłem na korytarzu - przynajmniej ogarnąłem rzeczy do sprawdzenia :) Potem test u 5c - od czapy, bo z nimi nie mam nawet lekcji i nie dostanę za to zastępstwa. Potem 6s razem - ale było chyba 6 osób z 26, rewelka, stracony czas. Tylko z moimi zrobiłem normalną godzinę wychowawczą. Potem do dbfo z papierami i zleceniem kasy, do domu i na obiad. Odebraliśmy młodą, kupiliśmy malutką choinkę i jak dziewczyny ją ubierały, to ja poszedłem na pocztę i po pendrajwa, bo Gosia musi oddać służbowego laptopa... No i jeszcze nakarmić małą, odkurzyć po ubieraniu choinki, wykonać telefony, wykąpać i położyć - no i żona zapomniała o pomidorówce, którą trzeba było zrobić. To jeszcze o 23 robiłem kurwa zupkę, bo ona nie zdążyła przez 16 godzin. Ja chyba powinienem tu jakiś etat dostać? No i wściekłem się znowu, bo mnie po raz kolejny wydymał Orange - nie wyłączyli mi usługi i wpisali sierpień 2019! No debile! Zmieniam operatora, bez kitu... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz