niedziela, 9 grudnia 2018

09.12.2018

Dzień niby leniwy, ale  umyłem łazienkę, odkurzyłem mieszkanie i zrobiłem obiad... Kiedy trzeba było już iść do Kazików, to mnie zmogło i ledwo wstałem. Mieliśmy iść na chwilkę, ale oczywiście wróciliśmy po 3 godzinach. Dzieciaki bawiły się świetnie, u nas też było ok, wróciliśmy akurat na Master Chefa. Wygrała Ola - zgodnie z moimi przypuszczeniami. Teraz kończę ewaluację spotkania, ogarniam porzucone kwestie i zaraz idę spać. Nikt mi wolnego nie dał przecież...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz