poniedziałek, 10 grudnia 2018

10.12.2018

Po całym tygodniu harówki, wstałem sobie o 5 i poszedłem do pracy na 7. Rano lało, okropne. Lekcje mijały, wykończyła mnie 5p jak zwykle, co za ludzie?! Skończyłem o 14:30, wyszedłem z pracy i pojechałem do domu zjeść. Porąbały mi się godziny treningu i myślałem, że dziś na 17:30, więc byłem u młodej o 17, a tu jeszcze pół godziny... Ech... W czasie treningu polazłem po kasę za treningi. Kończę ewaluację wizyty, zaczynam wchodzić w klasyfikację próbną. Odpocznę kiedyś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz