Rano znowu na spotkanie z Europą... Ale dziś był bardzo ciekawy dzień. O ile same prezentacje zaczęły się średnio - Portugalczycy mieli tylko prezentację, Rumunki pośpiewały, więc było ciekawiej, to potem już tylko było lepiej. Najpierw Kasia z moimi zrobili porządne zajęcia sportowe, a po lunchu nastąpiły clou programu. Najpierw Turcy wyjęli instrumenty i dali fantastyczny koncert na santuri i bębnach - ciary! A potem Grecy potańczyli, aż wyciągnęliśmy wszystkich na salę gimnastyczną i wspólnie tańczyli Zorbę! Na koniec na chwilę pojechałem do domu i ruszyłem do Boruty. Ostatni obiad był bardzo sympatyczny, szkoda, że dyrekcja nie zaszczyciła nas swoją obecnością - była tylko Kasia i ja... Wizyta bardzo udana, mam nadzieję, że poprzeczkę ustawiłem wysoko :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz