Moje misie spóźniły się pół godziny, więc zaczęliśmy przez nich, ale i tak obsuwa była spora... Musieliśmy przenieść grecką prezentację na później, bo po zajęciach Iwony poszli od razu na łuki. I tak musiałem podzielić grupę na pół... Nie wiem, czemu Greków nie było na basenie, bo okazało się, że było super - jak zwykle... Fernando mało nie oszalał z radości ;P Potem prezentacja, lunch i dwie prezentacje. Nasi pchają się drzwiami i oknami, fajnie. Ostatnie zadanie z kahoot trwało za długo i w sumie wyszliśmy ze szkoły po 16:30. Zanim kupiliśmy bilety i wsiedliśmy do 116, było późno. Autobus jechał latami. Ale światełka w Wilanowie dały radę... Spóźniliśmy się o godzinę...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz