poniedziałek, 3 grudnia 2018

03.12.2018

Spałem 4 godziny, świetnie. Poleciałem rano do hotelu - Turcy spóźnili się 20 minut, ale zauważyli, że bardzo mi się to nie spodobało :P Spotkaliśmy się w szkole, Karolina zrobiła integracje, a ja pokazywałem nauczycielom budynek. Potem prezentacje, spacer po Żoliborzu i prezentacje... Marek zrobił ogromne wrażenie, Tosia wypadła średnio, Zuzia poległa przed wejściem... No cóż, trudno. Oni są tak powolni, że rety... O 18 poszedłem do hotelu zaprowadzić ich do knajpy. Teraz Portugalczycy przyszli 15 minut później... I po chwili Christos i Efthalia wraz z Marcelo i Jorge'm zgubili się na Nowym Świecie. Leje, a ci poszli sobie w drugą stronę... Matko, co ja się z nimi mam... Impreza w Browarmii była lekka, wesoła, przyszła Agnieszka i już o 22 byłem w domu. dostałem sporo prezencików i jest miło, choć Prigkita działa mi wielce na nerwy, ale jak! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz