poniedziałek, 17 grudnia 2018

17.12.2018

Noc była bardzo krótka, bo młoda przylazła o 2, a po 40 minutach bycia wyrywanym ze snu na skrawku łóżka, poszedłem do niej do pokoju. Spałem ze 4 godziny. W pracy osiem lekcji rządkiem, rewelacja. Mam już odruch wymiotny, muszę iść na jakieś wolne... Po pracy biegiem po małą, obiad - przy okazji wręczyliśmy jej prezent na urodziny, była zachwycona LOL lalą... Obejrzeliśmy mieszkanie na Gołuchowskiej, nawet niezłe, ale drogie... Muszę iść spać, zdecydowanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz