wtorek, 24 lipca 2018

24.07.2018

Co za dzień, czy ja nawet w wakacje nie odpocznę? Gosia świruje przed egzaminem, więc uczy się - nie wiem czego, bo to tylko rozmowa, ale twardo się uczy. Bzdura. Pojechaliśmy rano do pracy, ja sobie wydrukowałem zdjęcia na wycieczkę, ona nic, bo ani internetu, ani Ali... Pogadaliśmy tylko z Ewą. Odebrałem służbową koszulkę od Smoka i wróciliśmy. Żona się uczyła, a ja zrobiłem obiad, odkurzyłem, ogarnąłem część łazienki, zrobiłem prania, szok. O 18 pojechałem na Koszyki, przy okazji odebrałem płyty z poczty i w ostatniej chwili zdążyłem na zbiórkę - Piotrek jednak przyszedł! Spacer zamknął się w ok. 2 godzinach, dostałem rzęsiste brawa, napisałem parę autografów na przewodnikach i wróciłem, gadając z Piotrkiem, fajnie było się spotkać. Wieczór spędzam przy browarkach. Od jutra wracam do 9tego tomu...    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz