Jesteśmy porozkładani po 3 różnych klatkach schodowych tego molocha, nie do ogarnięcia... Jak my się pozbieramy, to ja nie wiem. Śniadanie paskudne, tłuste kluski, obrzydliwa wędlina, jak żyć? Na szczęście do plaży blisko - znaleźliśmy miejscówkę u ujścia rzeczki, część dzieciaków kąpała się tylko w rzeczce... Dodatkową atrakcją okazała się plaża nudystów po drugiej stronie rzeczki. Morze Czarne jak zwykle super i ciepłe, fajnie jest. Gorzej z żarciem. Po obiedzie poszliśmy na basen, a potem na miasto. Wygląda to ok.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz