* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 5 lipca 2018
05.07.2018
Rano ruszyliśmy na kajaki - spływ Tanwią był fajny i mało męczący, chociaż ci, którzy wiosłowali uparcie, namęczyli się, bo pływali od brzegu do brzegu - bez sensu. Mnie przypadła Lusia, było relaksująco, musiałem tylko uratować swoje dziewczyny z kłody i Maję z Mikołajem, którzy się na siebie darli, głupie. Po południu dokończyliśmy paraolimpiadę i wreszcie Igor został zabrany przez tatę - i ja i Mateusz nie omieszkaliśmy wspomnieć o jego bluzgach i głupim zachowaniu. Co za gnojek...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz