poniedziałek, 2 lipca 2018

02.07.2018

Skończyło się nam zaopatrzenie, to skoczyłem do Biszczy do sklepu - to tylko 3 km, więc sprawę załatwiłem w godzinę. Kasia wzięła dzieci na zajęcia, ale podobno było dno :P Nie wiem, nie wpuszczali nas na zajęcia. Gramy w piłkę, są ciągle jakieś zabawy i w sumie nie bardzo jesteśmy im do czegokolwiek potrzebni. I dobrze, luksus, tylko książki mi się skończyły i nie mam co czytać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz