Młoda uparła się, że będzie spała ze mną. Ok, nawet mnie bardzo nie skopała, ale coś jej się śniło i darła się nad ranem... Wstaliśmy na śniadanie, straciliśmy czas w kościele i zdecydowaliśmy się pojechać na 2 godzinki nad Isąg. I fajnie. Kajka szalała w wodzie, próbuje pływać i nurkować, pociesznie :) Przy okazji pomagania jej w pływaniu jebnął mnie w dłoń giez i mam tak spuchniętą dłoń, że musiałem zdjąć obrączkę. Mieliśmy jechać do Różnowa na imprezę do Majki, ale Gosia stwierdziła, że jej się nie chce. Zostaliśmy więc z Łukaszami i zrobiliśmy grilla. I było fajniej ;) Kajka zapaliła się do badmingtona, pykała jak szalona, udało się nam odbić 5 razy, całkiem nieźle. Kładziemy się jakoś wcześnie, może się wyśpię.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz