Lubię iść na 10:30, bo mam ponad półtorej godziny spokoju rano :) Lekcje minęły jak zwykle szybko, nie było u mnie znowu jakiejś połowy, co poradzić... Moja krtań woła o pomoc, ale musi chyba poczekać :P Po lekcjach wróciłem do domu, odebrawszy młodą. Chyba była głodna, bo zrobiła awanturę na temat: załóż mi buty! Nie chcę chodzić do przedszkola! Nie chcę się bawić, nie chcę jeść! Chcę chodzić na spacery! Nie chcę spódniczki! Bleee! Mało mnie szlag nie trafił. Przyszedł Kuba, zrobiłem zajęcia i tak sobie wegetuję. Zastanawiamy się, jaki zwierzak będzie najlepszy na prezent dla małej: chomik, świnka, czy jakaś inna nutria...?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz