poniedziałek, 16 października 2017

16.10.2017

Ale się upał zrobił - połowa października, a ja w krótkim rękawie! Młoda poszła do przedszkola z kaszlem - trudno. Lekcje dziś przeleciały, dało radę dość bezboleśnie, potem obiad i dwoje kolejnych zajęć. Ufff. Okazuje się, że bieg jest jutro, Paulina zmieniła w ostatniej chwili opcję, przez co musiałem siedzieć i poprawiać... No dobra, ale wszystko ogarnięte... A od swoich dostałem na dzień nauczyciela boska laurkę ;) i bilety do teatru... Jak ich nie kochać? :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz