środa, 11 października 2017

11.10.2017

Młoda wstała z dzikim kaszlem, więc przerwałem śniadanie i ruszyłem do przychodni... Zapisałem ją na 16:30, więc w zasadzie cały dzień mieliśmy na różne hopsztosy. Gosia przyszła koło 14, więc poleciałem do sklepu, zjadłem obiad i poszliśmy do lekarza - zapalenie gardła. Babcia odebrała młodą i poszły do domu, a ja spóźniłem się tylko 10 minut na dzień otwarty. Załatwiłem to, co musiałem, wróciłem i już. Czekam na poprawki w mobility tool, więc nie piszę dalej raportu, zresztą prawie skończyłem. Jutro wolne :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz