Jakiś się upał zrobił, prawie 20 stopni, a ja ubrany jak dzik na Syberii. Moje palce mają się lepiej, choć mały ciągle broczy ropą. Młodej zaś zapewne paznokieć będą ściągać - aż się boję... Lekcje poszły w miarę sprawnie, skoczyłem szybko na Rudę do chińczyka, zrobiłem dwoje zajęć i wróciłem przez sklep wieczorem. Ufff... Zaczyna się kierat, ale potrzebuję kasy - poopłacałem wszystko i zostało mi do końca miesiąca... 300 złych. Dramat...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz