* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 30 grudnia 2016
30.12.2016
Kurde, i co z tego, że mam wolne, jak wyspać się nijak nie da... O 4:30 pobudka, bo siku. Wysikałem, ułożyłem, czekam aż zaśnie z pół godziny, ale nie - chcę iść do waszego pokoju... O żesz! Przylazła więc i się zaczęła czochrać, bo wczoraj zeżarła czekoladkę i ją wszystko swędzi. Zasnąłem znowu koło 6, o 8:30 znowu powstań, bo musiałem iść zrobić badania. Ludzi multum, ale na szczęście z nfz byłem jeden, więc jakoś szybko poszło. Wróciłem, to poszła Gosia swoje tsh sprawdzić. Nie było jej ponad godzinę, udało mi się przygotować obiad, pozmywać dwa razy, pograć z małą i dopiero wróciła. Ogarnąłem się i poszliśmy na spacer - krótki dość, bo mróz. Wróciliśmy akurat na obiad i skoki: obiad wyszedł mi naprawdę pysznie, a w skokach: Stoch drugi, pozostali czterej w pierwszej 20., ładnie. Przyszły mi mapki do sprawdzenia, to sprawdziłem i piszę dalej Żoliborz. Ładnie idzie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz