wtorek, 20 grudnia 2016

20.12.2016

Oczywiście ledwo się podniosłem, ale przynajmniej przeziębienie mija... Pomiędzy lekcjami udałem się na zakupy, ale spowolnił mnie samobójca w metrze, kretyn wskoczył pod pociąg i nie zginął... Niech sobie żyły podetnie, a nie dekonstruuje życie reszty społeczeństwa... Odebrałem cztery paki płyt, kupiłem prezent, spotkałem BRZa i pasjonującą i szybko rozwijającą się rozmowę przerwało nadejście tramwaju. Skończyłem lekcje, zjadłem , odrobiłem dwie dodatkowe i koniec. Jako rekonwalescent przyjąłem dwa browki, jest fajnie :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz