środa, 28 grudnia 2016

28.12.2016

Pobudka 8:30 - pora wstać i się pakować. Znowu się najedliśmy, teściowie spakowali nam sporą wałówkę i ruszyliśmy na autobus. Droga przeszła spokojnie i nawet szybko, poszedłem jeszcze tylko do medycyny rodzinnej i stokrotki po inne zakupy niż mięcho i... spokój. Nareszcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz