poniedziałek, 12 grudnia 2016

12.12.2016

Znowu godzina wyjęta na jęki nocne - teraz chyba katar i ogólne zmęczenie młodej - jak tak dalej pójdzie, to i ja się wysypię, bo ile można nie dosypiać? Lekcje przeszły, omówiłem kwestie przyrody i Ediego, w oknie skoczyłem po czerwone skarpetki i czarną koszulkę dla młodej na jasełka. Mróz chwycił... Po lekcjach odebrałem Kajkę, bo Gosia na radzie. Dostała jeszcze kilka prezentów - jednego podobno nie znaleźliśmy... Ups. Poprawiam dwa spacery kieszonkowe i muszę iść spać. Koniecznie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz