niedziela, 4 grudnia 2016

04.12.2016

Nawet udało się pospać do 8... Sukces. W zasadzie do 13 zbieraliśmy się do wyjścia, zdążyliśmy na autobus i pospacerowaliśmy jeszcze pół godzinki po Parku Bródnowskim. Kaja szalała na śniegu, fajnie. U babci też super, dobre jedzenie, samochodziki i rowerek, było się czym bawić - zaczęła się nudzić dopiero, kiedy zasiedliśmy przed tv, oglądać skoki. Nasi po pierwszej serii to pierwszy Kot, drugi Stoch, ale potem wypadli poza podium, szkoda... Wróciliśmy po skokach, zobaczyłem ostatni odcinek Master Chef i... pora się gotować na jutrzejsze OSIEM lekcji, cudownie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz