poniedziałek, 28 listopada 2016

28.11.2016

Że też ciągle trzeba lecieć... Lekcje przeszły w zasadzie nawet niezauważalnie. Pomiędzy nimi szał: kasa erasmusowa do policzenia, telefon do KBB, spotkanie w sprawie Amka, dwie godziny w przychodni u lekarza medycyny pracy (przebadali mnie całościowo!), obiad, Jonatan... Ufff. I jeszcze sam obrabiaj młodą, bo żona zaległa i ma w dupie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz