* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 12 listopada 2016
12.11.2016
Pomimo późnego zaśnięcia, młodzież wstała o 7:30, kurde. Zebraliśmy się jakoś i poszliśmy na zakupy - uwielbiam chodzić na zakupy z dziewczynami, trwa to zawsze dwa razy dłużej. Najpierw Lidl po zimowe spodnie - kolejka po 20 osób. Potem krótki spacer i jaranie resztkami śniegu :) No i w kerfjurze najpierw kameju, potem zabawki, prezent dla teściowej, trwało to tyle, że mało nie umarłem. No i jeszcze zabawownia, bo Kajka męczyła i zdecydowaliśmy, że zjemy na miejscu - wybraliśmy bar mleczny, chyba najgorzej z trzech opcji... W domu byliśmy o 16 i... zalegliśmy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz