* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 8 listopada 2016
08.11.2016
W nocy znowu pobudka, szlag mnie kiedyś od tego trafi... w pracy nawet spokój, na okienkach poszedłem sobie do Arkadii i wróciłem sporo przed czasem - ładna pogoda się zrobiła. Po lekcjach poszedłem do megadexu na obiad, nawet niezły był. Ale po kwadransie u Kuby zaczęło mi jeździć po brzuchu. Mówię, oho, czegoś dosypali! Ledwo zdzierżyłem, poleciałem do szkoły i... chluuust!!! Oho, nie jest dobrze. U Kajtka jakoś przeszło, ale w domu było coraz gorzej. Zacząłem się telepać z zimna, bolała mnie skóra, głowa, miałem gorączkę... Jakaś masakra, ledwo żyję!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz