* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 9 listopada 2016
09.10.2016
W sumie obudziłem się i już miałem iść do pracy po wczorajszych rozrywkach, ale nie czułem się najlepiej. Zmierzyłem temperaturę - prawie 38, nie ma bata, idę do lekarza. Odprowadziłem ledwo młodą, jeszcze zapłaciłem za przedszkole i umówiłem się do lekarza. Oczywiście o 8 trafił mi się już tylko Berczak, ale niech tam. Przepisał mi tysiąc leków, których większości oczywiście nie wykupiłem, kazał jeść ryżankę i przez tydzień niewiele więcej i dał zwolnienie jeszcze na... poniedziałek. Hahahah! Nie czuję się najlepiej, ale pisałem sobie przewodnik i słuchałem muzy - cudownie. Odebrałem Kajkę, Gosia miała jeszcze zajęcia i spać...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz