czwartek, 24 marca 2016

24.03.2016

Co ja mam z tym hotelem... Wyszedłem już przed 10, żeby ogarnąć 25 miejsc na maj. W Mazowieckim tanio i wszyscy wejdą, ale łazienki są na korytarzu. Kurde. W Logosie wszyscy wejdą, ale mają tylko jedynki - a co z brytyjskimi dziećmi? Dupa. Przypomniałem sobie, że przecież jeszcze Dom Chłopa - tu na szczęście okazało się, że mają wszystko, czego trzeba, uffff... Została mi jeszcze chwila, to skoczyłem na Ordynacką po parę płyt, odebrałem paczkę z poczty i pojechałem do Kajetana an godzinkę. Po obiedzie poszliśmy jeszcze na spacer, Gosia miała zajęcia, a teraz zalegamy :) Tylko pani z hotelu nie odpisała jeszcze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz