czwartek, 17 marca 2016

17.03.2017

Młoda się przestawiła i wstaje trochę po 6, dramat na weekend... Dziś był bardzo ciężki dzień, bo zacząłem od moich ulubieńców, ale na szczęście jakoś poszło... Potem okno, zastępstwo za Teresę i reszta lekcji. Po zajęciach skoczyłem na pocztę po paki, zjadłem miły lunch i wróciłem na piechotę na radę. Mama siedziała z Kajką, a nas odwieźli na szczęście Beata z Markiem. Padam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz