niedziela, 6 marca 2016

06.03.2016

Co za syf, przeziębiłem się na całego. A co gorsza, młoda zaczęła wyć od 7 i w sumie trwało to do wieczora. 'Jestem głodna, chcę chlebka' i  czekała, aż jej ktoś przyniesie chlebek - trzy metry od niej. ale nie ruszyła się po niego, my też nie - przepychanki trwały do 9, kiedy przyszedł czas na śniadanie. I z biegiem godzin było podobnie... Ja siedzę cały czas w chałupie, bo kurację uskuteczniam... Słabo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz