* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 3 marca 2016
03.03.2016
Poprawiła się pogoda, zrobiło mi się nieco lepiej, ale nadal czuję, że nie jest najlepiej. Odwaliłem lekcje, na szczęście przyszedł Breno i zrobił dwie lekcje. Gówniarze Moniki znowu zrobili aferę, nie mam do nich siły, tam nic nie dociera, szkoda 3/4 klasy. W ogóle awantura o jakieś wczorajsze wypadki, na jeden dzień ze trzy tragedie - jakaś śledziona, agresywny ojciec, do tego afera u Beaty - dyrekcja chodziła wściekła, głównie o to, że nikt nie dyżuruje. Co gorsza, okazało się, że cena za bilety do Włoch wzrosła ok. 100 na osobę, musiałem dopłacić. Dzięki temu, że Breno wlazł do 5c, to urwałem się do dbfo, na obiad i zdążyłem na foto, ale Maryla przepędziła wszystkich, bo był dzień otwarty i wróciłem wcześniej, Tylko odebrałem paczkę, zrobiłem zakupy i spokój. Teściowa tylko nawija pierdoły bez przerwy :P
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz