* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 15 marca 2016
15.03.2016
Młoda wstała znów nieco za wcześnie, ale i tak nie spałem, bo ciężko spać, kiedy ktoś łazi po głowie... Odprowadziłem, zapisałem się do lekarza i w sumie byłem dość wcześnie w domu, dzięki czemu zdążyłem jeszcze popisać trochę przewodnika, zanim pojechałem do pracy. Lekcje przeszły - uwielbiam zastępstwa za Teresę na informatyce - wszyscy pochłonięci komputerami, święty spokój :) Wreszcie dotarłem też do Ewy i może wpłyną mi te pieniądze za koordynacje, miło by było. Moje ciasto robi furorę wśród personelu pedo-psycho, miłe :) Na kółko przyleźli, skoczyliśmy na Krakowskie, ale było 'zimno jak w piekle', jak stwierdził Denis, więc długo nie łaziliśmy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz