środa, 23 marca 2016

23.03.2016

Gosia miała zastępstwo, więc wyjątkowo mieliśmy na tę samą godzinę, ale poszła do spowiedzi, więc pojechałem sobie sam. Lekcje przeżyłem, choć końcówka była trudna, szajba przedferyjna biła mocno. Umowa poszła ponownie, ciekawe, czy dostanę kasę... Jajeczko pracownicze się udało, pani Jola wykonała perfekcyjny koszyk z ciasta, przyszła Bożenka, miło. Szlag mnie trafił, bo mi Ibis odmówił pokoi, jutro muszę latać i szukać miejsc... Po lekcjach szybki obiad, dwoje zajęć i do domu. Okazało się, że jest mecz Polska - Serbia 1:0 - szczęśliwie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz