* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 19 marca 2016
19.03.2016
Nic nie zapowiadało nalotu... Po pobudce Gosia miała zajęcia, po czym uparła się jechać do sklepu we trójkę. Przez co spędziliśmy tam trzy godziny, a zanim zrobiłem obiad, zjedliśmy go wreszcie o 17... Przynajmniej wyszedł pysznie :) No i o 18:00, kiedy mi się kimało na sofie, zadzwonił telefon od teściów, którzy radośnie poinformowali, że Łukasze są w Warszawie, bo pojechali do Agaty na urodziny. A będą u nas? Nie wiadomo. Gosia do nich dzwoni, a ci mówią, że no fajnie by było, gdyby chłopaki mogli przenocować. No to o 21 przyjechali Łukasz z Hubertem...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz