* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 22 marca 2016
22.03.2016
Dzięki wolnemu porankowi odwaliłem robotę na stronie projektowej i pojechałem do pracy. Oczywiście, umowa za koordynację była źle zrobiona i musiałem polecieć do dbfo - oczywiście, okazało się, że faktura za samolot też jest źle - za duża o grosz. Szlag. Wszystko do poprawy, sam nie zrobię, to spieprzą. Miałem dużą nadzieję, że na kółko nikt nie przyjdzie i bam! Nikogo. Na szczęście, bo i tak byśmy nigdzie nie poszli z uwagi na deszcz. Jak wychodziłem wprawdzie nie padało, więc zaplanowałem sobie spacer, ale będąc już na Kasprowicza spadł potężny grad i wskoczyłem do metra. Zanim przyjechał autobus, wypogodziło się, więc jeszcze przelazłem przez Wawrzyszew i wsiadłem w autobus dopiero przy lidlu na Conrada. Święty spokój.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz