poniedziałek, 27 lipca 2015

27.07.2015

Od rana coś. Po śniadaniu poszedłem na bazarek po wkręt i zainstalowałem story. Potem pojechałem na pocztę, ale nie było żadnej paki, to wróciłem na piechotę - tylko półtorej godziny. Przy okazji prąd zdechł, bo bezpiecznik się spalił, musiałem iść do administracji. Korsarza odebrałem, usługa 600 złych, ciekawe, czy przejdzie jutro diagnostykę... Po 17 skoczyłem po dziewczyny, Kajka jak się przylepiła, nie chciała odejść, siedziała ze mną cały wieczór, bardzo się stęskniła - ja też :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz