piątek, 17 lipca 2015

17.07.2015

Zatoki mnie dobijają, nie wiem, jak wytrzymam 27 godzin w autokarze z klimą. Cały dzień spędziliśmy na plaży, głównie z Frankiem, Iwo, Kajtkiem i przylepami: Nikosiem oraz Ignacym, który nagle się objawił. Po kolacji poszedłem z chłopakami grać w piłkę, a po meczu mówię, że może by tak wykąpać się w morzu - było cudownie, choć Ignacy się wahał, czy na pewno iść. Przy okazji znalazłem dziewczyny, które przyszły na plażę po ciemku się... wykąpać. Awantury nie było, ale dosadne przedstawienie sprawy spowodowało lament i przeprosiny... No i dobrze. Gośka się zjarała, ja chyba nieco też, bo upał był nieziemski, a spędziliśmy prawie cały dzień na plaży.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz