* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 23 lipca 2015
23.07.2015
Wstałem jakoś wcześnie i po śniadaniu skupiłem meble na środku. To, co działo się pod nimi, przechodzi ludzkie pojęcie. Milion zabawek Kajki, wielkie kłęby kurzu oraz niezbadane plamy po jakiś płynach. No i wielkie pająki. Opsikałem całość antygrzybem, starłem i wybyłem na miasto. Zaparkowałem w Arkadii, skąd poszedłem na długi spacer od Starówki, przez trakt, Jerozolimskie i wróciłem Jana Pawła, po czym zakupiłem taśmy i folię, zjadłem obiad i wróciłem. W czasie szwendactwa zaliczyłem jeszcze test warzyw w puszkach, za co dostałem czekoladę. Nie chcąc tracić czasu, zacząłem gruntować... Linia na suficie wyszła słabo, ale i tak najgorsze dzieje się nad balkonem - wszystko odeszło... Szarpałem się z tym do 21.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz