* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 12 lipca 2015
12.07.2015
Trochę po północy mijaliśmy granicę w Chorwacji. Pani pogranicznik przegląda paszporty i zatrzymuje się przy Janku D. i mówi 'To dokąd jedziecie? Do Czarnogóry? To ten kolega nie wjedzie, bo ma nieważny paszport'... O w mordę, faktycznie listopad 2014... Co dalej? Zastanawiałem się całą drogę przez Chorwację, rodzice się zdenerwowali, gotowi wsiadać w samolot i odbierać dzieciaka... Masakra. Granica chorwacka przeszła raczej bezboleśnie. Na czarnogórskiej wylazłem do gościa w budzie i zasypałem papierami: wziął listę dzieci, obejrzał dokumenty autokaru i... PUŚCIŁ! Uffff... Jeszcze tylko trzy godziny do hotelu tymi serpentynami nad morzem i gotowe, jesteśmy. Po lekkim zamieszaniu z pokojami udało się nam zjeść, wziąłem wreszcie prysznic i się przebrałem, bo z Warszawy jechałem w dżinsach, a tu 33 stopnie. Wieczorem szybka kąpiel w morzu, spacer po mieście i spać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz