sobota, 18 lipca 2015

18.07.2015

Korzystając z okazji, że wycieczka jest później, poszliśmy nad morze. Jako pierwszy powaliłem się na ręcznik, pilnować rzeczy, a Ignacy krążył dookoła, kiedy wreszcie idę. To zrobiłem wymianę i siedziałem z godzinę w wodzie, co za ulga! Pogoda bije rekordy i jest spokojnie ze 40 stopni. Jak pojechaliśmy nad jezioro Szkoderskie, to z każdego płynęło - widoki super, jezioro cieplutkie i piękne, ale upał niemożliwy. Wycieczkę skończyliśmy w Barze po krótkim oprowadzaniu. Daliśmy czas wolny i ruszyliśmy na piwo - bez tego ani rusz. Po kolacji, jak obiecałem Ignacemu, poszliśmy na urodzinowy mecz, po czym znowu wskoczyliśmy do morza - genialnie! Wieczorkiem skoczyliśmy do Czudesa z mesa na bałkański grill: placek kukurydziany, a w środku co chcesz. Doskonała rzecz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz