* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 15 lipca 2015
15.07.2015
Dzień miał być spokojny i w sumie był. Gośka dalej cierpiała z powodu zatrucia \ grypy, ale spędziliśmy dzień na plaży. W czasie sjesty załatwiłem papiery na Albanię i wszystko byłoby ok, gdyby jednej dziewczynie Moniki nie ukradli nerki z telefonem, iPodem, kasą itp. Matka zażądała policji, aby spisać zeznania w celu uzyskania ubezpieczenia. Łysy z recepcji próbował nas przetrzymać, po ponad godzinie czekania wymogłem na szefie telefon - okazało się, że trzeba iść na komisariat - a czekaliśmy, bo policjant miał zaraz przyjść... To przeszedłem się z nimi na komisariat - nikt nie wiedział, gdzie to, więc pytaliśmy kilka razy... Miły policjant spisał zeznania, wydrukował i tyle. A miał być spokój... Jutro Albania!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz