* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 27 lutego 2015
27.02.2015
Gosia poleciała rano na masaże, a my z Kajką wstaliśmy sobie ok. 8. Dało radę :) Rano sprawdziłem testy próbne, nakarmiłem młodą, umyłem łazienkę, załatwiłem dwie wielkie kupy dziecięce (nic dziwnego, że wczoraj nie chciała kolacji!) i spóźniony, ruszyłem do pracy. Nie spóźniłem się bardzo, Maryla jeszcze rozmawiała z Maćkiem, załatwiliśmy sporo. Wszystkie lekcje prowadziła studentka, poza godziną wychowawczą, którą wreszcie w pełnym składzie dałem radę przeprowadzić. Potem szybki obiad, zajęcia, zdążyłem jeszcze w międzyczasie wysłać płytę i wróciłem lekko zmęczony. Mam dziś wenę, poleciałem z wycieczką po Powiślu :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz