poniedziałek, 2 lutego 2015

02.02.2015

Powrót do pracy zazwyczaj jest ciężki, zwłaszcza, kiedy budzą cię godzinę wcześniej i każą się odprowadzać... Kajka ruszyła dziś na zajęcia adaptacyjne do przedszkola, ale zajęcia zaczęła od balu karnawałowego - podobno bawiła się wyśmienicie, choć często oglądała za mamą. Ja za to w pracy zrobiłem multum rzeczy: odprawiłem studentkę Martę, przyjąłem studentkę Olę, umówiłem studenta Breno, obgadałem z dyrekcją plany na najbliższy miesiąc, wyprawiłem rysunki do Belgii po raz kolejny... No i zrobiłem jeszcze Asię i zakupy. Kajka padła, ja też zaraz. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz